Meksyk

„Złoty wiek” i kryzys anarchosyndykalizmu

IWA

IWA

Próba określenia pewnych cenzusów przysłowiowego „złotego wieku” anarchosyndykalizmu, czyli okresu w którym szeregi organizacji określających się mianem anarchosyndykalistycznych zasilana była przez największą liczbę członków, nastręcza od wielu lat problemów badaczom. Naturalnie, istotnym problemem wiążącym się z wiązaną kwestią pozostaje brak szczegółowych danych, jak i pewna uznaniowość odnosząca się do tego, jakie organizacje można uznać za anarchosyndykalistyczne, a jakie nie.

(więcej…)

Reklamy

Historia anarchizmu „miejskiego” w Meksyku

Logo Partido Liberal Mexicano

Logo Partido Liberal Mexicano

Podobnie jak w większości państw Ameryki Łacińskiej, tak i również w Meksyku ruch anarchistyczny zaczął się rozwijać bardzo wcześnie, bo jeszcze w czasach istnienia I Międzynarodówki. Za pioniera anarchizmu w Meksyku uznać można greckiego profesora filozofii Plotino Rhodakanaty, który w 1865 roku na południu kraju założył racjonalną szkołę dla chłopów[1]. Jeszcze w tym samym (lub w 1871 roku jak sugerował P. Marshall) roku (także z inicjatywy Plotino Rhodakanatyego) powstała pierwsza organizacja anarchistyczna, „La Social”, która za cel przyjęła wspieranie strajków oraz propagowanie idei wolnej gminy w myśl zasady, iż „wyzwolenie klasy robotniczej musi być dziełem samych robotników”[2]. Organizacja ta była na tyle sprawna oraz duża, iż była w stanie wysyłać swoich przedstawicieli na kongres MSR (I Międzynarodówka) w St. Imier[3] (na którym ukonstytuowała się – po rozłamie – „Międzynarodówka antyautorytarna”, określana także „Międzynarodówką z St. Imier” bądź też „Międzynarodówką anarchistyczną”). Równocześnie zaczęła się w Meksyku rozwijać prasa anarchistyczna, zaś do pierwszych tytułów zaliczyć możemy „El Hijo del Trebajo” oraz „La Internacional”, redagowane przez Jose Maria Gonzalesa[4] i wydawane przez „La Social”.

(więcej…)

Krucjata kapitalizmu

Od wielu już lat oficjalny dyskurs w jakiejkolwiek debacie politycznej na temat reżimów, terroru, autorytaryzmu sprowadza się do jednego: do stałego oskarżania „Państwa komunistycznego” poprzez pryzmat „Czarnej księgi komunizmu”. W konsekwencji powszechna jest opinia – że „tam gdzie wolny rynek, tam i wolność oraz demokracja” a doktryna Miltona Friedmana jest „powszechnie akceptowaną doktryną przez rządy na świecie”.

Stoję na stanowisku, iż jest to takie samo kłamstwo jak kłamstwem jest twierdzenie, że istniało „Państwo komunistyczne” (jakby komunizm nie odrzucał państwa?). Być może nawet, jest to największy sukces propagandowy zwolenników Friedmana oraz leseferyzmu ostatnich dwóch, może nawet trzech dekad.

(więcej…)

Pierwsza rocznica wystąpien z Oaxaca

Mniej więcej rok temu doszło do ogromnych protestów społecznych w meksykańskim mieście Oaxaca, które zaczęło się stosunkowo nie pozornie – od protestów nauczycielskich, żądających zwiększenia nakładów państwa na szkolnictwo oraz cofnięcie decyzji o zamknięciu ponad 200 szkół. Dzisiaj w rocznicę pierwszego protestu – na który władza odpowiedziała strzelając do bezbronnych nauczycieli – na ulice miasta wyszły dziesiątki tysięcy ludzi, którzy obiecali władzy i kapitalistom, iż nie zapomną o ich zbrodniach.

Protesty jednak się rozszerzały wciągając w to kolejne grupy zawodowe aż zakończyło się to wybuchem spontanicznych walk, które można uznać za próbę wzniecenia rewolucji, opierając się na organie APPO (Asamblea Popular de los Pueblos de Oaxaca – Ludowe Zgromadzenie Mieszkańców Oaxaca), które można porównać do ogromnego samorządu opartego na wspólnotach, radach, komunach, gminach. Całe miasto wyszło na ulicę, wszyscy mieli dosyć wszech obecnie panoszącej się korupcji, terroru władz, manipulacji oraz fałszerstw wyborczych, do tego nasilał się kryzys gospodarczy, spowodowany najdzikszym wydaniem kapitalizmu.

(więcej…)