Linux

Eee PC 1000h i Linux

W grudniu tego roku stałem się szczęśliwym posiadaczem netbooka Eee PC 1000h. Ta mała maszynka wyposażona została w proces Intel Atom 1600 mhz, 1 gb pamięci ram oraz dysk twardy o pojemności 160 gb.
Największym szkopułem tego modelu okazał się być zainstalowany Windows XP i to nie dlatego, że z natury nie lubię Windowsa, Microsoftu i zamkniętego oprogramowania (no poza Apple, taki ze mnie hipokryta, ale pocieszam się tym, iż Mac os X to podobnie jak Linux system unixopodobny), tylko dlatego, że jest całkowicie niedostosowany do sprzętu.
Nie działa ani dobrze, ani szybko – w dodatku jest niewygodny dla tego rodzaju komputerów przenośnych. Oczywiście są to wyłącznie moje subiektywne wrażenia. W związku z nimi przystąpiłem do instalacji specjalnej wersji Ubuntu dostosowanej pod laptopy z rodziny Eee PC.

(więcej…)

Reklamy

Trochę aktualizacji

Jakoś tak się złożyło, że  w przeciągu kilku ostatnich dni, pojawiło się mnóstwo nowych (tak jakby ktoś nie wiedział), czołowych, wręcz niezastąpionych  (:p) programów na Mac’a (nie tylko), włączając w to samą aktualizację Mac OS X 10.5.5

Te najważniejsze to;

  1. Adium
  2. Open Office (3.0 rc1)
  3. iTunes (oraz Quick Time)
  4. Front Row
  5. VLC
  6. no i aktualka systemu

Ad1. Adium;

Przyznam się szczerze, że gdyby nie powiadomienie o nowej wersji, automatyczne pobranie, zainstalowanie, nie domyśliłbym się że jest nowa wersja tego Multikomunikatora. Zapewne poprawiono bezpieczeństwo i stabilność.

Ad2. OpenOffice;

Wersja kandydująca do wydania stabilnego teoretycznie sprawować ma się lepiej (to znaczy stabilniej) od drugiej wersji beta. Stabilniej może jest, jest nowa ikona systemowa (dock, spotlight) etc. ale większych zmian się nie dopatrzyłem. Czy działa stabilnie ?

Już poprzednia wersja Oo.org działała stabilnie, jednakże patrząc subiektywnie również znacznie szybciej. Teraz uruchomienie OpenOffice ponownie trwa wieki i nadal nie uzyskuje takiej płynności jak w środowisku x11.

Mimo wszystko aktualizacja jest konieczna 🙂

Ad3. iTunes;

Do Amarok’a mu daleko, ale zmiany poszły w dobrą stronę. Fajny pomysł z okładkami albumów na stronie głównej „muzyki”. Działa stabilnie – gra, sra i działa okey. Cudów nie ma co oczekiwać, aż tak wiele z poziomu uzytkownika się nie zmieniło.

Ad4. Front Row;

Z punktu widzenia przeciętnego użytownika zmiany niezauważalne, lecz faktycznie działa jakby stabilniej.

Ad5. VLC;

Najbardziej popularny odtwarzacz filmów. Multiplatformowy i wspaniały. Bez dodatkowych kodeków odtworzy niemal wszystko, jednak wcale nie taki idealny.

Jeżeli chodzi o linux’a to właśnie tutaj przeszedł największą rewolucję – zmianę języka w którym napisany został jego interfejs (z wxwidgets na qt4 – czyżby próba zagrożenia smplayerowi ?).

Na Mac’a aż takich widocznych zmian nie ma. Główne to dodanie możliwości odtworzenia filmów z youtube, zwiększenie ilości wspieranych formatów oraz uproszczenie preferencji.

Interfejs na Mac’a również się nieco zmienił. Może wyładniał (acz to subiektywne), ale zyskał ociężałości. Mianowicie, poprzednia wersja programu, działała streotypowo płynnie, teraz niestety zwiększenie obrazu czy włączenie trybu pełnego ekranu, przypomina nieco (przez sekundę, może mniej) klatkowanie z gier. Nie jest to zbyt miłe.

KDE 4.1

Obiecywano rewolucję. Rewolucji nie było, ale na pewno znaczący postęp który ukazuje ogromne wysiłki programistów. Zmierzają one w zdecydowanie dobrą stronę – KDE 4 z wersji na wersje zaczyna przypominać coraz bardziej funkcjonalne środowisko. Przeczhodzi przy tym ogromne zmiany.

Zestawiając najnowszą wersję KDE 4.1 z 4.0 ma się wrażenie, że używa się dwóch różnych środowisk graficznych. Oczywiście, trzeba mieć na względzie, iż pierwsza wersje KDE 4 nie była przeznaczona do użytku domowego, czy dla użytkownika „desktopowego”, jak to się ładnie mówi, lecz i tak wielu (i wiele) z nas używało jej.

Od wydania KDE 4.0, KDE zyskało zupełnie nowe możliwości i opcje, które w znaczący stopniu zwiększają używalność a co najważniejsze, tworzą zupełnie nowe podejście do pulpitu. Bez wątpienia najważniejsze cechy KDE 4.1 można ograniczyć do 2 punktów:

  • przywrócenie KDE-PIM
  • ustabilizowanie Plasmy (chociaż nadal działa jak chce)

Na pewno również jest znacznie bardziej stabilne. Naprawiono wiele głupich błędów z wersji beta oraz RC (tworząc pzy okazji nowe problemy). Nie oznacza to jednak, że jest „ono stabilne”. Niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, iż do codziennej pracy – chyba się nie nadaje.

Jednak co jest najgorsze – nie naprawiono błędu związanego z kartami Nvidia. Oczywiście, nie jest to wina programistów KDE a samej Nvidi, która nie obsługuje w pełni nowego środowiska, tymże jednak, można było coś z tym zrobić.

Dla świętego spokoju – ten wpis nie jest fachową i pełną recenzją (a tym bardziej opisem) środowiska KDE. Jest jedynie zbiorem moich przemyśleń po dobie używania KDE 4.1 (aktualizowanego z KDE 4.1 RC) i raczej jest dla „wtajemniczonych”, którzy orientują się w temacie.

Pracowałem na Kubuntu 8.04, KDE 4.1 zainstalowane z repozytoriów.

(więcej…)

Repozytoria a Mac os X

Jednym z najczęściej powielanych mitów w świecie oprogramowania jest argument „prostoty” czy „łatwości instalacji” dodatkowych programów w MS Windows czy Mac os X. Jest to jedna z największych bzdur jaką można usłyszeć. Zresztą najczęściej takie „argumenty” padają z ust, czy rąk osób które w życiu nie widziały na oczy Linuxa.

Bo czy może być coś prostszego niż odhaczenie w menadżerze pakietów dowolnej liczby programów, która ma zostać zainstalowana ? Pakiety zostaną pobrane i zainstalowane za jednym razem. Jest to najbardziej wygodne i najszybsze rozwiązanie jakie tylko może być. Można zainstalować wszystko od ręki.

(więcej…)

OpenOffice.org 3 beta 2 na Mac os X

Do tej pory największą bolączką użytkowników komputerów Apple były trudności związane z pakietami biurowymi. Istnieje co prawda Microsoft Office (2008 i 2004) dla tych systemów, jednak pamiętać należy iż jest to program zamknięty, drogi a co najgorsze mający kompletnie w nosie wszelkie standardy, w tym obsługę formatu „.odt” aprobowanego i zalecanego przez Unię Europejską. Konkurencją dla Microsoft Office miał stać się iWork – tani, ale jednak to nie to. No i zamknięty.

Nie ma co się oszukiwać, iż jedyną poważna alternatywę dla Office rodem z Microsoft stanowi OpenOffice.org. Przynajmniej na Windows oraz Linuksa. Sytuacja dla systemów Mac os X, niestety pozostawiała wiele do życzenia. Do czasów wersji 2 OpenOffice oficjalnie nie był w ogóle wydawany na Maca – powstał jedynie jego fork, NeoOffice.

(więcej…)

Dlaczego wybrałem Fedorę ?

Miałem 80gb partycję wolną na dysku komputera stacjonarnego. Gentoo mnie znudziło, Debiana (i debianopodobnych) miałem już dosyć – postanowiłem zainstalować jakąś inną dystrybucję Linux’a. Wybór padł na Fedorą – wprawdzie nie jest ona dla mnie całkiem nowa, swego czasu bawiłem się Fedora Core 1,2 oraz 3. Wtedy nie zachwycił mnie ten projekt, ale od tego czasu minęły już 3, może 4 lata i doszedłem do wniosku że wiele się mogło zmienić. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu liczne komentarze zachwytu nad tą dystrybucją oraz wysoka, czwarta, pozycja na distrowatch.org.

Czy się zawiodłem ?
I tak, i nie.

Fedora nie jest systemem przeznaczonym dla każdego – należy włożyć nieco w pracy w dostosowanie tej dystrybucji do własnych potrzeb, szczególnym utrudnieniem mogą być specyficzne gałęzie repozytoriów (tzw. generyczność).
W błędzie są również osoby które uważają, że Fedora jest łatwą, klikaną, dystrybucją – bez konsoli ani rusz. Nie uświadczymy w niej żadnych (dobrze działających) graficznych konfiguratorów – nawet standardowy zarządca paczkami działa przeciętnie.

Z drugiej strony jest stabilna – nic się nie wywala, nic nie spowalnia – wszystko działa, „tip top”. Rzekoma niestabilność jest często powielanym mitem wśród społeczności GNU/Linux – z ręką na sercu przyrzekam, jest bardzo stabilna.

Dzieje się tak mimo włączania do oficjalnych repozytoriów oraz gałęzi systemu świeżych, jeszcze dobrze nie przetestowanych pakietów. Repozytoria są zasobne a paczki często aktualizowane i sprawnie zarządzane. Są dodawane pakiety użytkowników i widać, że developerzy dbają o to.
W dodatku Fedora jest jedną z najbezpieczniejszych dystrybucji. Już zaraz po instalacji. Kapelusik jest pierwszym systemem który domyślnie zawiera program SELinux, która modyfikuje jądro pod względem bezpieczeństwa.
(więcej…)

Zabajone Gentoo

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem zmiany używanej dystrybucji Linuksa na moim komputerze stacjonarnym. Wahałem się nad powrotem do Slackware lub instalacji Gentoo, gdyż z jednej strony potrzebowałem szybkiej i stabilnej dystrybucji – chociaż z drugiej strony nie chciało mi się wszystkiego, samodzielnie, konfigurować, dlatego zaryzykowałem i zainstalowałem Sabayon Linux.

Sabayon jest włoską dystrybucją Linuxa, którego nazwa pochodzi od popularnego, w tym południowym kraju, deseru i rzeczywiście – porównanie jest najbardziej trafne – Sabayon jest deserem wśród wszystkich dystrybucji Linuxa.

(więcej…)