Kościół Katolicki

Pastoralizm, autorytaryzm, aborcja i Kościół

Obecnie obowiązujące restrykcyjne prawo dot. przerywania ciąży już samo w sobie podważa ludzką podmiotowość, zwłaszcza kobiecą, oraz prawo do samostanowienia. Tym samym bez cienia wątpliwości można je uznać za opresyjne i deprecjonujące ludzkie życie. Jednocześnie jednak tworzy ono pewną wyrwę w przewodzeniu Kościoła czy mówiąc nieco prościej: stanowi pewne pole dla bardzo ograniczonej autonomii ludzkiej. W przekonaniu Kościoła podważa to jego autorytet, a tym samym zagraża jego władzy, hegemonii ideologicznej oraz możliwości sprawowania nadzoru nad ludzkimi sumieniami i seksualnością. Ten autorytaryzm, wyrażany poprzez moralną hipokryzję, posiada swe źródło w chrześcijańskim modelu władzy pastoralnej, zgodnie z którym Kościół rości sobie tytuł Pasterza sprawującego opiekę nad owieczkami, prowadzonymi przez niego ku zbawieniu.

Dlatego stawiam tezę, iż nie jest to spór moralny oraz o ochronę życia – stanowi to jedynie pewną ideologiczną figurę, legitymizującą zainicjowane ostatnio przez prawicę i Kościół batalie – lecz jest to walka o umocnienie władzy zwierzchniej duchowieństwa. Mówiąc wprost: Kościołowi i jego sojusznikom idzie tu o hegemonię, o możliwość narzucenia własnej aksjologii, ideologii oraz szeroko rozumianych dyskursów jako niepodważalnych dogmatów – swoistych absolutów, a także o całkowitą kontrolę ludzkich sumień i seksualności oraz o źródła prawa publicznego w Polsce.

(więcej…)

Krzyż im na drogę

Przyznam szczerze, że początkowo nie doceniłem całej tej „wojny o krzyż” traktując to zjawisko jako coś charakterystycznego dla letniego „sezonu ogórkowego”, konfliktu pozorowanego odwracającego uwagę od spraw naprawdę ważnych, pop-polityki czy nawet jako element polskiego „backleshu” (odsyłam do pracy T. Franka – „Co z tym Kansas”) co łączy się niejako z wcześniej wymienionym konfliktem pozorowanym.

Minęły jednak tygodnie a „sprawa” nadal nie ucichła. Mało tego, fundamentaliści katoliccy i (podobno apolityczny, który przejęty jest „nieprawidłowościami” w śledztwie dotyczącym „drugiej zbrodni smoleńskiej”) „Ruch 10 kwietnia” przy wsparciu PiS nadal nie dają za wygraną i bronią krzyża niczym konstytucji. Nabrało to wręcz groteskowego charakteru, krzyża nie można ruszyć bo to… krzyż i trzeba mieć do niego szacunek, wyłącznie z jednego powodu – bo to krzyż (oczywiście zwalnia to drugą, tę broniącą stronę, z szacunku wobec innych wyznań, grup, opinii pozwalając im wyzywać czy traktować gazem łzawiącym innych ludzi). Po prostu wszyscy mają ukazywać mu szacunek bo to krzyż. Nie wolno powiedzieć na głos „precz z krzyżem” bo to krzyż. Krzyż stał się wartością samą w sobie bo jest krzyżem.

(więcej…)

Podwójne standardy Kościoła Katolickiego

Czy Kościół zmienił się chociaż troszkę od czasów inkwizycji, prześladowań religijnych ? Okazuje się, że nie !

Otóż kiedy ONZ chce przyjąć rezolucję, która wzywa do zaprzestania represji wobec homoseksualistów, Kościół Katolicki sprzeciwia się i ją potępia – „bo mogłoby to doprowadzić do nacisków, aby w imię zrównania praw legalizować homoseksualne małżeństwa„. Widać, że Kościół nigdy nie wyzbędzie się nienawiści i zaściankowego myślenia.

(więcej…)

Papież nazistów

Po raz kolejny, za sprawą deklaracji Benedykta XVI, wraca temat postawy Watykanu, a zwłaszcza Papieża Piusa XII, wobec nazizmu i zbrodni holokaustu podczas II Wojny Światowej. Po raz kolejny, Watykan stara się nas przekonać o nienagannej postawie Piusa XII oraz o misyjnej roli Kościoła rzymskokatolickiego (wyłączam stąd polski kościół katolicki).

Temat ten wraca jak bumerang, lecz pomimo upływu czasu – nadaj jest bardzo drażliwy. Nie można mieć więc pretensji do większości historyków, starających się go unikać jak ognia. Boją się narazić wszechmocnemu i wszechobecnemu Kościołowi.

Sama dyskusja ze strony Kościoła, momentami przypomina przekonywanie przekonanych.  Watykan nie zważając na nic, idzie w zaparte i uparcie stara się przekonać opinię publiczną oraz historyków, iż rzymskie kościoły i klasztory ratowały Żydów podczas niemieckiej okupacji. Na potwierdzenie swego stanowiska, powołuje się na dokument, który miał zostać rozesłany wszystkim włoskim diecezjom. Według tego co deklaruje Watykan, w dokumencie miał zostać zawarty apel Papieża do wszystkich księży, by Ci ratowali Żydów.

Jednak przy próbie analizy tego dokumentu pojawia się pierwszy i chyba największy problem. Jak twierdzi Daniel Jonah Goldhagen (historyk zajmujący się Kościołem Katolickim podczas II Wojny Światowej) dokument ten, nigdy nie istniał, a jeżeli już, to z jakiegoś powodu nigdy nie został przedstawiony opinii publicznej. Prowadzi to nas do prostego wniosku; dyskusja jest niemożliwa bez tego dokumentu i musimy wierzyć KK na słowo.
(więcej…)

15 lat temu…

15 lat temu rząd Hanny Suchockiej podpisał Konkordat (ratyfikowany w 1998 roku), który stanowił podstawę „unormowania” w stosunkach pomiędzy państwem a Kościołem. Nie od dziś wiadomo, że Konkordat postawił, już na papierze, Kościół Katolicki na uprzywilejowanej pozycji względem państwa i innych wyznań czy religii. W dodatku jak pokazuje nam praktyka – nie jest on przestrzegany przez stronę Kościelną, która wykracza daleko poza ramy które dał jej ów dokument i dowolnie go interpretuje. 

Nade wszystko nie został zachowany podstawowy zapis Konkordatu – sekularyzacja państwa od Kościoła. Gdy jednak pojawiają się jakieś głosy dotyczącego przestrzegania tego dokumentu, egzekwowania wszystkich zapisów (a nie tylko tych na korzyść Kościoła Katolickiego), jego rewizji lub nawet zerwania – politycy czy generalnie „ludzie”, prawicy rozpoczynają wielką ofensywę, jakby ktoś naruszył ich świętość. Oczywiście „ofensywa” ta nie sprowadza się do merytorycznej dyskusji, czy przekonania do swoich racji, ale najczęściej do prób zagłuszenia, zakrzyczenia – nie szczędząc przy tym wyzwisk czy porównań do „wariatów” bądź „szaleńców”.  

Podobny los spotkał niedawno, nowego przewodniczącego SLD, G. Napieralskiego, który coś tam przebąkiwał o słuszności postulatu zerwania Konkordatu. Dodał potem sobie do tego wielką oprawę i umieścił to jako punkt programu SLD. Nie trzeba było długo czekać na reakcję prawicy i „wolnych oraz obiektywnych światopoglądowo” mediów na miarę TVP, TVN czy Polsatu.  

Nikt chyba nie zadał sobie wystarczająco dużo trudu, by zauważyć iż Napieralski nie miał prawdopodobnie na myśli zerwania Konkordatu a raczej rewizji jego postanowień by rozpocząć dyskusję nad świeckością naszego państwa oraz nad zmniejszeniem udziału Kościoła Katolickiego w życiu politycznych czy społecznym.

(więcej…)

Zabrać Kościołom dać na służbę zdrowia

Z ciekawą i jak najbardziej słuszną inicjatywą wystąpili Młodzi Socjaldemokracji, którzy opublikowali postulat by nałożyć podatek na wszystkie związki wyznaniowe w Polsce a pieniądze pozyskane z tego tytułu przekazać na dofinansowanie służby zdrowia:

„Wnioskujemy o objęcie obowiązkiem odprowadzania podatku do budżetu Państwa wszystkich Związków Wyznaniowych i Kościołów oraz pracujących na ich rzecz kapłanów. Wierzymy, że przedstawiciele Kościołów i Związków Wyznaniowych, rozumiejąc trudną sytuację służby zdrowia, przyjmą z dużym entuzjazmem przedstawioną przez nas propozycję”

Ale reakcji Kościoła chyba nikt się nie spodziewał, bp. Pieronek stwierdził:

SLD po 1989 roku nakradło, ma dosyć pieniędzy i niech da pielęgniarkom ze swego, na złodzieju czapka gorę

Gdzie to chrześcijańskie miłosierdzie, opieka nad bliźnim, tak często używana w retoryce duchownych ? Kościół pokazał swoje rogi, pokazał swój cynizm, anty humanitaryzm oraz może wreszcie pokazał niedowiarkom, że jest instytucją komercyjną nastawioną tylko na robienie pieniędzy.

Mało tego, nie wiele osób zdaje sobie sprawę, że Polacy płacą Kościołowi, ukryty podatek w wysokości 4 mld złotych rocznie, tzw. podatek kościelny, który ma stanowić swoistą rekompensatęza straty poniesione przez Kościół w okresie PRL, absurdalne, co nie ? Jakim prawem państwo polskie, które w teorii jest świeckie, ma płacić daninę Kościołowi, do tego jeszcze nie zważając na fakt, że nie każdy Polak to Katolik ?

(więcej…)