Autor: drabina

Róża Luksemburg a globalizacja

maxresdefault-3

Badania, teorie oraz podejścia wobec zagadnienia globalizacji nigdy nie tworzyły w naukach społecznych zwartego bloku. Pojęcie to zgłębiane jest bowiem z wielu perspektyw: ekonomicznej, kulturowej, politycznej, społecznej, czy też technologicznej. W dodatku wszystkie one są skrajnie rozproszone i zróżnicowane, acz jednocześnie powiązane oraz współzależne względem siebie. Rodzi to jednak ogólną niespójność w interpretowaniu tego procesu, w tym również ocenianiu jego skali oraz znaczenia. Zaobserwować można, iż dominuje zasadniczo perspektywa ekonomiczna lub łącząca aspekt kulturowy z ekonomicznym. Ponadto większość badaczy oraz komentatorów wiąże ten proces z ekspansją neoliberalizmu (np. P. Almeida oraz H. Johnston[1], Alejandro Colás[2], Earl Conteh-Morgan[3], D. Harvey[4], N. Klein[5], Andre Mommen[6], Joseph Stiglitz[7], czy P. Wielgosz[8]) lub kapitalizmu w ogóle (np. Leslie Sklair[9]). To pierwsze podejście zazwyczaj traktuje globalizację jako coś wyjątkowego, unikalnego i niespotykanego nigdy wcześniej w historii. To drugie z kolei pozostaje najczęściej w zgodzie (lub po prostu z niego wynika) z marksowską perspektywą odnoszącą się wobec dynamiki wchłaniania oraz kapitalistycznej subsumpcji[10]. Powoduje to najczęściej odrzucenie przekonania o „wyjątkowości globalizacji” (jak np. czyni to Samir Amir[11]). Naturalnie, nie są to wszystkie podejścia oraz perspektywy. Analogicznie nie wszystkie kwestionujące „wyjątkowość globalizacji” wychodzą z założeń marksistowskich. Przykładowo na poczet tego nurtu zaliczyć można Rawiego E. Abdelala[12], czy nawet post factum Karla Polanyiego[13]. Akademicy w obrębie nurtu marksistowskiego, negującego wyjątkowość globalizacji, w swoim przekonaniu, rozwijają tezy, obserwacje oraz odkrycia poczynione przez Karola Marksa, Fryderyka Engelsa oraz Różę Luksemburg. Dotyczy to zarówno opisu ogólnej dynamiki oraz ekspansji kapitalistycznej dążącej do objęcia całego świata oraz stworzenia rynku światowego, jak i określonych mechanizmów oraz narzędzi niezbędnych w tym procesie. Nade wszystko dotyczy do wyodrębnienia znaczenia długu publicznego, obsługi kredytu oraz powstania grupy finansistów[14]. Świat opisywany przez K. Marksa bowiem, w ocenie niektórych uczonych, jak np. Erica Hobbsbawna, silnie przypominał zglobalizowaną rzeczywistość lat 90-tych XX wieku[15].

(więcej…)

Stirnerowskie wprowadzenie do „religii politycznej” Rudolfa Rockera

Max Stirner

Max Stirner

Wprowadzenie pojęcia „religii politycznej” przez Rudolfa Rockera do myśli politycznej[1] posiadało istotne znaczenie, zarówno dla dalszego rozwoju anarchistycznej filozofii i kultury politycznej[2], jak i analizy systemów totalitarnych. Prawdopodobnie bowiem Rocker jako pierwszy, właśnie na kanwie koncepcji „religii politycznej”, dokonał całościowej i koherentnej dekonstrukcji niemieckiego nazizmu. W ten sposób ukazał nie tylko jego totalitarny, barbarzyński czy nieludzki charakter, ale jeszcze przed wdrożeniem przez reżim polityki „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” (Endlösung der Judenfrage), niemiecki anarchista antycypował zamiar dokonania przez nazistów największego w dziejach ludobójstwa. Równocześnie dowodził religijnego, a więc z natury irracjonalnego i opartego na alienacji, charakteru nazizmu. Chociaż współcześnie jego analiza, zawarta w fundamentalnej pracy Nationalism and Culture[3] – skończonej przez niemieckiego anarchistę na krótko po dojściu przez Hitlera do władzy w Niemczech i tuż przed jego ucieczką z tego kraju – została zapomniana przez naukowców, to jednak w okresie Drugiej Wojny Światowej oraz bezpośrednio po jej zakończeniu posiadała istotny wpływ na anglosaskie nauki społeczne, będąc przez wiele lat podstawową pracą odnoszącą się wobec problematyki nazistowskiego totalitaryzmu.

(więcej…)

Kapitał, rynek i nazizm – „zorganizowany kapitalizm” w III Rzeszy

Ostatnio jednym z częściej powtarzanych mitów w dyskursach tworzonych przez pewną część skrajnej prawicy, jest to jakoby nazizm i III Rzesza były jakąś formą wariacji „socjalizmu”. Wielokrotnie stanowi to oczywisty i celowy zabieg manipulacyjny, element walki politycznej o hegemonię, który ma zdyskredytować lewicowego oponenta, czasem jednak wynika z czystej niewiedzy oraz ignorancji lub też wolnorynkowego fundamentalizmu. W niniejszym artykule zajmuję się tymi dwoma ostatnimi grupami, które najczęściej w pewnym stopniu łączą się lub nakładają się na siebie.

(więcej…)

Rewolucyjny syndykalizm we Francji – Rozłam w CGTU i powstanie CGT-SR (1922-1932)

Podział CGT i wyodrębnienie się CGTU jako formalnie samodzielnej centrali związkowej oznaczało, iż zniknęło jedyne spoiwo, które pozwalało na współpracę ze sobą przedstawicieli tak odmiennych nurtów wewnątrz jednej organizacji związkowej. W obliczu takiej sytuacji, wyłącznie kwestią czasu wydawał się początek konfliktu o dominację w nowej organizacji pomiędzy trzema frakcjami ją tworzącymi: anarchosyndykalistami, komunistami oraz „czystymi rewolucyjnymi syndykalistami”. Z drugiej strony, rana po podziale CGT była jeszcze bardzo żywa, stąd też wszystkie strony starały się początkowo odwlec nieuniknione.

(więcej…)

Rewolucyjny syndykalizm we Francji – Wielka Wojna i dywersyfikacja ruchu (1912-1922)

Oficjalne poparcie francuskiego zaangażowania w Wielką Wojnę przez kierownictwo CGT i przystąpienie przez Konfederację do L’union sacrée („Święty Sojusz”) stanowi jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii dotyczących historii francuskiego ruchu robotniczego, która dla wielu stanowiła egzemplifikację klęski internacjonalizmu, solidarności oraz antymilitaryzmu. Niemniej sam fakt poparcia wojny przez CGT przysłonił inny znaczący aspekt – Konfederacja do ostatnich dni pokoju prowadziła konsekwentną działalność antywojenną i starała się zapobiec wojnie.

Ponadto pięć z sześciu najważniejszych konfederacji rewolucyjno-syndykalistycznych bądź anarchosyndykalistycznych w Europie, czyli: CNT, FVdG, NAS, SAC oraz USI (z zastrzeżeniem, iż istniała weń silna frakcja prowojenna) pozostało wierne zasadom internacjonalizmu, sprzeciwiając się sukcesywnie wojnie. Dlatego też na rewolucyjny syndykalizm i anarchosyndykalizm można spoglądać jako na ruch, który pozostawał autentycznie antywojenny i pragnął zapobiec podporządkowania interesów klasowych, interesom państwa (Darlington 2006, s. 983). Uwidoczniło to jednoznacznie wierność ruchu syndykalistycznego oraz anarchosyndykalistycznego wobec zasady internacjonalizmu, w przeciwieństwie do ruchu socjalistycznego, który w większości (wyjątek stanowiły partie socjalistyczne Rosji, Bułgarii i Serbii) dał się ponieść nacjonalistycznej fali popierając wojnę.

(więcej…)

Rewolucyjny syndykalizm we Francji – konsolidacja ruchu (okres 1902-1912)

CHT163881 Fernand Pelloutier (1867-1901) (b/w photo) by French School, (19th century) oil on canvas Musee Social, CEDIAS, Paris, France Archives Charmet French, out of copyright

Fernand Pelloutier

Jednym z najważniejszych celów jaki stawiali sobie francuscy syndykaliści, było zjednoczenie całego ruchu związkowego we Francji. Dlatego też nim jeszcze powstało CGT (Confédération générale du travail), wielu aktywistów i animatorów ruchu robotniczego pragnęło zjednoczenia sekcji zawodowych/branżowych z Giełdami Pracy. Stąd też podejmowali inicjatywy na rzecz scalenia, wpierw FNS i FBT, a następnie CGT i FBT. Wszak nie należało to jednak do najłatwiejszych zadań, jako że istniało wiele przeszkód, w tym nade wszystko osobisty konflikt pomiędzy F. Pelloutierem (sekretarzem generalnym FBT) a A. Lagailsem[1] (sekretarzem generalnym CGT) oraz ogólna słabość CGT w początkowym okresie kształtowania się federacji, w wyniku czego działacze FBT nie sądzili, aby CGT było zdolne do urzeczywistnienia ich marzenia o stworzeniu federalistycznej organizacji o charakterze horyzontalnym i wertykalnym zarazem.

(więcej…)

Rewolucyjny syndykalizm we Francji – geneza i powstanie Giełd Pracy oraz CGT

P.J. Proudhon

P.J. Proudhon

Początkowy okres rozwoju francuskiego ruchu anarchistycznego (tj. do lat 60-tych XIX wiek), to bezsprzeczna dominacja proudhonistów[1], którzy skupiali się głównie na tworzeniu towarzystw kredytowych i stowarzyszeń robotniczych. Jednakowoż pomimo faktu, iż we Francji proudhonizm cieszył się najdłużej, wśród państw Europy rzecz jasna, popularnością wśród najmitów oraz chłopów, to wraz z ukształtowaniem się anarchokolektywizmu zaczął tracić na popularności na rzecz bakunizmu, co przyspieszaniu uległo po upadku Komuny Paryskiej, kiedy to większość francuskich anarchistów przeszła już na pozycje anarchokolektywistyczne[2].

Wszak nie ulega żadnym wątpliwościom, iż dla XIX wiecznych anarchistów najważniejszym wydarzeniem było powstanie Komuny Paryskiej (1871), która w mniemaniu orędowników idei nieograniczonej wolności stanowiła pierwszą poważną próbę urzeczywistnienia zasad federalizmu. Co istotniejsze, Komuna ostatecznie utwierdziła anarchistów odnośnie słuszności idei wolnej komuny i ich federacji.

(więcej…)