Jestem anarchistą – A. Wróblewski

Sprawa Robotnicza

Sprawa Robotnicza

Jestem Anarchistą

Augustyn Wróblewski

Kuryerki [Kuriery] i pisemka brukowe, pod balutą reakcyjnego „Naprzodu”, zrobiły grubą sensacyę z zajścia, jakie miało miejsce w sobotę 23 marca i nazwały mię, dla szykany, przez szyderstwo, z chęci naigrawania się, anarchistą. Teraz mię na ulicy wytykają, mówiąc” „anarchista idzie”.

Przyjmuję tę nazwę rzuconą w szyderstwie, i nosić ją będę dumnie do końca życia.

Jestem anarchistą i szczycę się tym. I wy musicie wreszcie uszanować tę nazwę, to miano , bo ono okrywa najlepszych i najszlachetniejszych ludzi: Tołstoj: ów geniusz świata – był anarchistą i uważany był za jednego z przywódców anarchizmu w Europie. Kropotkin, słynny uczony, geograf, przyrodnik i społeczny badacz, Redus najznakomitszy geograf – to przywódcy anarchizmu. Na uniwersytecie genewskim kilku znakomitych profesorów należało do grupy anarchistów i w dzień 1 maja szli w pochodzie robotniczym i pod czarną chorągwią: fizyolog prof. dr. Schiff, autor wiekopomnych prac o trawieniu, prof. dr. Vogt, autor znakomitych „Listów fizyologicznych” itd.

Ideą anarchistyczną, ideą czystego anarchizmu etycznego oddychają miliony ludu roboczego, połączone w ruchu syndykalistycznym, zdążając wprost jasność dni jutrzejszych, w to nowe wolne życie społeczne, które rozwojem własnego swego życia stworzą.

Żyję z tymi genialnymi ludźmi i z tą rzeszą robotniczą – wspólnym zespołem ducha. Do nas należy zwycięstwo. Jestem anarchistą i każdy, kto chce być wolnym wewnątrz, w duchu, i kto chce swoim życiem wykuwać wolność społeczną dla wszystkich – niech zostanie anarchistą , niech połączy się z nami !

W szeregu artykułów „Sprawy Robotniczej” bardzo wyraźnie było wyjaśnione, że ja sam i grupujący się koło „Sprawy Robotniczej” towarzysze – jesteśmy syndykalistami, socjalistami bezpaństwowymi, federalistami, komunistami, kooperatystami a więc z kilku numerów „Sprawy Robotniczej” każdy czytelnik wiedział dobrze, że nie jesteśmy my, ani ja specjalnie , anarchistami-indywidualistami, ale przeciwnie – zrzeszeniowcami. W kronice numeru 4-ego zamieściliśmy notatkę o anarchistach indywidualistach w celu wytłumaczenia tego terminu i w celu pokazania, że niektórzy towarzysze, mianujący się anarchistami – indywidualistami , w najwznioślejszym znaczeniu tego słowa, i w rzeczywistości przedstawiający sobą piękne typy samorzutnie etyczne, też należą do nas, trzymają się z nami, chociaż nie są zrzeszeniowcami. Żadnej więc sprzeczności tej notatki z ogólnym programem nie było, kto zaś przeczytał z kilku numerów „Sprawy Robotniczej” tylko tę notkę, to mógł w tymże numerze znaleźć artykuł o kooperatywach, o federalistycznych związkach itd. i poznać stąd, że wyrażenie „stanowimy jedną grupę z anarchistami indywidualistami” oznacza: my nie jesteśmy an-ind, lecz anarch-komun, ale wokoło „Spr R” grupują się prócz nas i an-ind, tworząc z nami wspólne grono czytelników, współpracowników, itd. (…)

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s