Arafata otruł Izrael

Palestyńczycy nie są zdolni do tworzenia państwa” lub „nie ma z kim rozmawiać o pokoju” są obecnie dwoma najczęściej pojawiającymi się frazesami w oficjalnym dyskursie medialnym, którego jednym celem jest usprawiedliwienie polityki Izraela bądź skompromitowanie Palestyńczyków i ich starań.

Odnieść można wręcz wrażenie, iż pojawiające się argumenty dyżurnych komentatorów od niemal dwóch dekad pozostają niezmienne – wahaniom ulega co najwyżej nacisk na użycie poszczególnych frazesów.

Dla przykładu – jeszcze 2-3 lata temu w modzie było twierdzenie, że Izrael atakując Liban „bronił się przed zepchnięciem do morza„. Przekonanie to wyrosło wraz z odkryciem urojonego i „szatańskiego”  spisku J. Arafata przez Ehmuda Baraka  podczas negocjacji w Camp David. Dumny premier ogłosił wtedy, iż (kłamliwi) Arabowie czyhają tylko na to by zniszczyć Izrael i „zepchnąć go do morza„.

Izrael to w końcu, wg. prawicowych publicystów, „willa otoczona dżunglą” – ostatnia przystań „wyższej cywilizacji judeo-chrześcijańskiej” broniącej nas przed zalewem „islamofaszyzmu„. Dlatego należy bezkrytycznie wspierać jego politykę ekspansji (a więc okupację Palestyny, represje, doprowadzenie do klęski humanitarnej i społecznej, mordy, etc.) , planów budowy „nowego Bliskiego Wschodu” oraz „walkę z terroryzmem„, wspieraną oczywiście przez USA.

Symbol Fatahu

Symbol Fatahu

W Polsce rzecz jasna także nie było ciężko znaleźć zwolenników tej myśli. Jednym z takich dyżurnych komentatorów, który często się do tego odwołują jest (kochany i szanowany) Rafał Ziemkiewicz,. Współcześnie ta teoria przesunęła się z pierwszego na dalszy plan. Za to częściej używa się innych haseł, popularnych wśród elit izraelskich – „Palestyńczycy nie są w stanie utworzyć państwa” oraz „nie ma z kim rozmawiać„.

Tylko pozornie retoryka z ich użyciem wydaje się być nieco łagodniejsza czy stonowana albowiem od strony praktycznej mają one taki sam rasistowski wydźwięk jak wszystkie inne hasła propagandowe Izraela. W dalszym ciągu legitymizują one działania Izraela oraz ukazywać mają wyższość tej „judeo-chrześcijańskiej” cywilizacji, skoro „Arabowie nie mogą się nawet między sobą dogadać„.

Tak więc oficjalny dyskurs to od wielu lat zbiór kłamstw i wypaczeń służący wyłącznie interesom Izraela i USA wpisujący się w „antysialmską histerię„, wspieraną przez absurdalną teorię „zderzenia cywilizacji„, które wbrew woli swego twórcy legitymizuje zbrodnie izraelskie oraz amerykańskie. W podobny ton wpisuje się niedawny felieton Mariusza Zawadzkiego w „Gazecie Wyborczej„: „Arafata otruł Izrael„. Co jest najbardziej zabawne – autor artykułu solidaryzuje się ze sprawą palestyńską. Pomimo tego powiela niemal wszystkie „standardowe” elementy retoryki Izraela.

Punktem wyjścia dla tego artykułu jest uznanie „Fatahu” jako tej najważniejszej, najbardziej poważnej siły politycznej w Autonomii Palestyńskiej – jedyna z którą można rozmawiać. Autor popełnił, świadomie bądź nie, grzech niewybaczalny – utożsamił wolę wyzwolenia Palestyny z ugrupowaniem, którego kierownictwo już dawno podporządkowało się Izraelowi.

Mariusz Zawadzki:

Do ostatniej chwili nie była znana liczba ani tym bardziej lista delegatów. Od wtorku, kiedy się jakoś zebrali, debatują głównie nad tym, jak wybrać komitet centralny partii.

Zdaje się, że Mariusz Zawadzki nie rozumie tego, iż Fatah jest obecnie bardziej koalicją luźnych grup politycznych, firmowanych pod jednym szyldem i trzymających się w kupie właściwie dzięki legendzie Jasera Arafata. Gdyby nie to Fatahu już by dawno nie było. Pamiętać musimy, iż obok siebie odnajdziemy w partii różne osoby – od otwarcie kolaborującego z Izraelem Muhmmada Duhlana (który za pieniądze od USA i Izraela stworzył kolaboracyjną milicję palestyńską) , Mahmmuda Abbasa (prezydent Autonomii Palestyny, który za namowami Izraela próbował dokonać zamachu stanu i utworzył samozwańczy rząd w Ramallah), po bojowników „Brygad Męczenników al-Aksa”.

Mariusz Zawadzki

Nie ma już zresztą Autonomii, rozpadła się na dwa skłócone terytoria – Strefę Gazy Hamasu i Zachodni Brzeg Fatahu.

Nie ma dwóch „terytoriów” – jest jedno. Pragnę przypomnieć, iż Hamas (w wolnych) wyborach wygrał nie tylko w strefie Gazy lecz również na Zachodnim Brzegu. Przecież to prezydent Autonomii, Muhmmad Abbas po namowach Izraela, próbował siłą przejąć władzę (postępując wbrew woli społeczeństwa) a po nieudanym zamachu stanu (i ucieczce do Egiptu) utworzył samozwańczy rząd w Ramallah i zerwał wszelkie stosunki ze Strefą Gazy narażając kraj na wojnę domową. Fatah kontroluje Zachodni Brzeg tylko dlatego, że Hamas nie chciał atakować jego bojówek obawiając się, że mogłoby to pogrążyć kraj w wojnie domowej.

Mariusz Zawadzki

Rok temu izraelska armia uznała, że gdyby opuściła Zachodni Brzeg, całkiem możliwe, że Hamas w 72 godziny przejąłby tam władzę.

Stałe odgrywanie się kartą „Hamasu” w celu usprawiedliwienia okupacji. Gdyby tak się stało – spełniona zostałaby wola wyborców. Wyraźnie widać tutaj skuteczność zachodniej propagandy: „nie możemy dopuścić by władzę przejęło ugrupowanie terrorystyczne” lub „fundamentalnie islamskie„. Czyli dla zachodu demokracja jest fajna, kiedy wybory wygrywają ludzie im wygodni lub których łatwo sobie podporządkować ? Pisałem już co nieco o tym w „Kryzysie demokracji„.

Ponadto Hamas od kilku lat przestrzega zawieszenia broni (czego o stronie izraelskiej powiedzieć nie możemy) i na pewno ugrupowaniem fundamentalistycznym nie jest – mało tego, w porównaniu do niektórych ugrupowań izraelskich wchodzących w skład koalicji rządzącej wydaje się być wręcz umiarkowany. Lecz pomimo tego to on jest tą symboliczną „ością w gardle” Izraela i świata zachodniego. Wynika to oczywiście z faktu, że podczas ostatnich wyborów osłabiony został Fatah, który coraz bardziej podporządkowywał się Izraelowi. Wygrała więc partia niezgodna z interesami Izraela.

Mariusz Zawadzki

Dziś chyba jak nigdy dotąd słuszny jest argument powtarzany czasem przez izraelskie jastrzębie, że negocjacje z Palestyńczykami nie mają żadnego sensu, bo nie ma z kim rozmawiać.

Doskonałe skwitowanie jego artykułu, oddające tylko przyswojenie przez autora pozycji izraelskich; jak to nie ma z kim rozmawiać ?

Z legalnym rządem Autonomii Palestyńskiej !

Fatah przegrał wybory, próbował (za namowami Izraela) dokonać zamachu stanu i nie można go uważać za jakiegokolwiek partnera do rozmów tylko dlatego, że jest to zgodne z interesami i wolą Izraela.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s