Osetia

Konflikt w Osetii południowej sięgnął zenitu. Można już z całą pewnością mówić o regularnej wojnie – obie strony prowadzą wzajemny ostrzał, używają lotnictwa, wojsk pancernych, desantowych. Problem pojawia się jednak ocenie tego konfliktu.
Polska i generalnie świat zachodni stara się przedstawić Gruzję na pozycji ofiary. W rzeczywistości jest jednak na odwrót, to Gruzja jest agresorem. Oczywiście argument, że ofensywa rozpoczęła się przeciw „pospolitym bandytom” na integralnej części swojego kraju jest pewnym argumentem, który podniósł Pan Grzegorz Kuczyński, w TVN24.pl. Tylko gdzie był, gdy USA naruszała integralną część terytorialną Serbii ? Kiedy dokonywał się rozbiór tego państwa ?

Rosja pełni na tym obszarze mandat RB ONZ i jest zobligowana do podejmowania takich decyzji – taka jest różnica. W dodatku czyni to samo, co USA w Kosowie… skoro USA wolno, to dlaczego Rosji ma nie być ?

Być może dla Polaków to szok że to Gruzja rozpoczęła wojnę, jednak pora wynieść się poza rusofobię i spojrzeć na to chronologicznie i realnie. Oczywiście nie oznacza to, że to Gruzja jest wyłącznie winna konfliktowi. Nie, oczywiście nie. Od długiego czasu obie strony dążyły do konfrontacji, wzajemnie drażniąc siebie. Obie mają swój interes i cele w tym konflikcie. Z tą tylko różnicą, że Rosja jest sama (no dobra posiada jeszcze mandat RB ONZ w Gruzji, co teoretycznie daje jej sporą legitymizację, tylko co z tego, skoro sprawa Kosowa pokazała że całe prawo międzynarodowe to wyłącznie papier toaletowy) a Gruzja jest wspierana przez USA i praktycznie cały świat zachodni.

Trzeba pamiętać przy tym, że Gruzja jest niczym innym jak dyktaturą nękaną konfliktami wewnętrznymi. Obecny „prezydent” Saakaszwili utrzymuje się u władzy wyłącznie dzięki poparciu USA, które starają umocnić swoją pozycję w tym regionie. Kacyk Saakaszwili jest utrzymywany przez „Wuja Sama”, „pomoc wojskowa” przychodzi milionami. USA przymyka oko na zbrodnie gruzińskie i pomaga w represjach. Dlatego dla USA to również walka o wiarygodność i swoją pozycję na Kaukazie. Gruzja z ich punktu widzenia podjęła się bardzo ryzykownej gry, która może ją kosztować utratę wsparcia ze strony USA.

Czy nastąpi eskalacja ?

Wydaje mi się, że obecny konflikt raczej nie grozi większą eskalacją. Rosja jest w stanie osiągnąć to czego chce nie wysyłając wielkich sił zbrojnych. Poza tym Rosja pełni na tych obszarach mandat RB ONZ, więc występowanie przeciwko ich działaniom jest występowaniem przeciwko ONZ. Z drugiej strony, także Gruzja nie będzie chciała specjalnie drażnić Rosji. Jej armia, nawet zmodernizowana sprzętem z USA i Izraela nie dorównuje armii rosyjskiej. Będą się bać, że Rosja za dzień albo dwa zacznie bombardować cele strategiczne na terenie Gruzji i właściwie tym samym cała zdolność bojowa armii gruzińskiej zostanie unicestwiona. Tyle ile zdobędą, to na tym będą starać się pozostać.

Kto to zaczął ?

Wbrew temu co głoszą nasze media, to Gruzja jest agresorem. Wg Institute of War & Peace Reporting, „mamy do czynienia z zaplanowaną gruzińską operacją, wprowadzeniem w życie planu zajęcia Cchinwali przygotowanego na wypadek zaognienia konfliktu”. Reakcja Rosji była naturalna, szczególnie że stoi za nią mandat RB ONZ i ochrona Rosjan. Warto także zwrócić na pewną właściwość. Ofensywa wojsk gruzińskich rozpoczęła się w dniu rozpoczęcia olimpiady, to znaczy wtedy kiedy cały świat patrzył na Pekin a nie na Osetię. Dało to Gruzji przynajmniej kilka godzin względnie swobodnego działania oraz umożliwiło zaskoczenie sił rosyjskich w regionie.

Te wnioski nasuwają się same. Saakaszwili za punkt honoru uznał „przywrócenie konstytucyjności” na terenie zbuntowanych republik Osetii Południowej i Abchazji. Znowu republiki te, chcą przyłączenia do Rosji. Od wielu już z resztą lat wspierane są przez Moskwę w swoich zamiarach. Po „niepodległości Kosowa” i de facto rozbiorze Serbii, co było złamaniem wszelkich umów międzynarodowych, Rosja uprzedzała, że przy takim obrocie spraw będzie dążyła do tego, by głos mieszkańców tych republik został potraktowany poważnie. Tym samym uznała Kosowo za precedens w prawie międzynarodowym i uznała, że ma prawo do takich działań. Całkiem słusznie.

Saakaszwilemu ta wojna, najlepiej zwycięska, jest potrzebna jak powietrze do przeżycia. Ma ona odciągnąć uwagę społeczeństwa od samej dyktatury, trudności gospodarczych, socjalnych i politycznych kraju. Ponadto, społeczeństwo ma dzięki niej zapomnień o wielkiej klęsce polityki dyktatora – mianowicie nie zaproszenie Gruzji do NATO.

Jeżeli chodzi o konkretne cele, to ciężko jest je wskazać. Być może Gruzja próbowała obnażyć wiarygodność Rosji i atakując ją z zaskoczenia skompromitować. Być może było to badanie na ile sobie armia gruzińska może pozwolić nim zainterweniuje Rosja oraz sprawdzić ewentualny czas reakcji.

Jest to wszakże niebezpieczna gra – „gdyby Gruzinom udało się zająć Osetię Płd. (…), to upokorzyliby Rosję, stworzyliby dla siebie zwycięską sytuację i wymusiliby na Zachodzie dyplomatyczne zaangażowanie się w terenie”, wskazuje Jonathan Eyal z ośrodka badawczego RUSI. Z drugiej strony, zwycięstwo Rosji, które jest raczej przesądzone, spowoduje obnażenie i kompromitację nie tylko Gruzji, ale i mocodawcy – tj. USA. W ten sposób USA straci na wiarygodności i na całe szczęście utraciłaby swoje resztki wpływów na Kaukazie i wśród byłych republik radzieckich.

A Rosja osiągnęła już wszystko co chciała osiągnąć. Zdestabilizowała region, dzięki czemu oddala się widmo budowy rurociągów przez terytorium Gruzji. Osetia i Abchazja są już w praktyce w Rosji a Gruzja została obnażona.

Najbardziej wkurzające w całej sprawie są podwójne miary stosowane przez polityków i komentatorów, w tym polskich. Rosja zła bo narusza integralność terytorialną Gruzji, ale USA dobre jak narusza integralność terytorialną Serbii, USA dobre jak dokonuje masakr w Iraku i Afganistanie, USA dobre jak zrzuca napalm i bomby fosforowe na Faludżę…

Advertisements

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s