Nie dla zasady: „Zero tolerancji”

Co jakiś czas z ust polskich polityków z prawej sceny politycznej można usłyszeć błagalne wołanie o wprowadzenie w Polsce zasady „Zero Tolerancji” w walce z przestępczością. Popiera to PiS, popiera to również częściowo PO oraz inne partie prawicowe. Często w swych argumentach powołują się na przykład Stanów Zjednoczonych, szczególnie Nowego Jorku w którym w latach 90-tych spadła przestępczość (o około 30%).
Można pomyśleć sobie: „Coś w tym przecież musi być ?”

Jednak nim zaprezentuje tutaj jednoznaczną argumentację oraz moją opinię w tej kwestii, warto by jednak przeanalizować sam przykład USA i obalić jego mit.

Faktem jest że w latach 90-tych w USA nastąpił gwałtowny spadek przestępczości, faktem jest również że państwo, stany przeznaczyły ogromne sumy na walkę z nią(obcinając fundusze socjalne), rozwój służb prewencyjnych, etc. ale faktem jest również że spadek przestępczości nastąpił w regionach, gdzie władze nie popierają oraz nie działają w myśl zasady „Zero Tolerancji” (np. San Francisco) albowiem na spadek dokonywanych przestępstw w Stanach Zjednoczonych miało wpływ kilka czynników niezależnych od działania policji.

Lata 90-te w USA to okres wielkiego boomu gospodarczego, który pozwolił wrócić na rynek pracy osobom, które w latach 80-tych zostały z niego wykluczone. Sytuacja gospodarcza dała szansę młodym osobom w wieku 16-25 lat oraz 25-35 lat na podjęcie legalnej pracy – kolokwialnie mówiąc dało im pewną perspektywę na przyszłość.
W dodatku jest to okres w którym niż demograficzny lat 70-tych oraz 80-tych wpłynął na zmniejszenie ilości osób w wieku produkcyjnym, tym samym zwolniły się miejsca pracy dla ludzi młodych.
Jeszcze innym faktem, często pomijanym przy omawianiu tej zasady, jest ustabilizowanie się świata przestępczego – lata 80-te, jest to okres ostrych i bardzo krwawych walk pomiędzy gangami (szczególnie na rynku handlu narkotyków), co doprowadziło do ustabilizowania się tego (pół)świata w latach 90-tych i walka o miejsce na nim przybrała o wiele łagodniejszego charakteru.
W oficjalnym dyskursie pomija się także, rolę jaką w walce z przestępczością odegrały inicjatywy społeczne, kampanie społeczne oraz rolę jako odegrali sami mieszkańcy, np. gett. Przykładowo w latach 90-tych na zachodnim wybrzeżu, miasta organizowały kursy dla młodocianych przestępców.

Spadek przestępczości w Nowym Jorku nastąpił na około 3 lata przed objęciem urzędu przez Gulianiego, który przecież urósł do rangi „żywej legendy” walki z przestępczością, zawdzięczając to, wg oficjalnej propagandy, polityce „Zero Tolerancji”.

Zasada ta jest niczym więcej jak odpowiedzią na rosnące dysproporcje społeczne, wywołane neoliberalnymi przemianami gospodarczymi. Próbą odcięcia (dla oczu opinii publicznej) kwestii przestępczości od kwestii socjalnych, społecznych, ekonomicznych oraz demograficznych, co jest niewybaczalnym błędem i zaprzeczeniem idei walki z przestępczością. W ten sposób władze dążyły do wytłumaczenia społeczeństwu dlaczego nęka się biedaków, żebraków, osoby wykluczone ze społeczeństwa – bo przecież łatwiej jest je zamknął w więzieniu, niżeli stworzyć dla nich szanse i odpowiednie warunki ekonomiczno-socjalne – niż wyciągnąć do nich pomocną dłoń. Jest to próba zwolnienia się państwa z wysiłku w sferze socjalnej czy gospodarczej, próba zasłonięcia patologii oraz degradacji jaką przyniosły przemiany neoliberalne.

Wszystkie badania nad przestępczością potwierdzają regułę iż fale wzrostu przestępczości i jej spadku następują cyklicznie i ma to bezpośredni związek z cyklami w gospodarce krajowej – jeżeli mamy do czynienia z rozwojem ekonomicznym – przestępczość maleje, jeżeli mamy do czynienia ze stagnacją bądź recesją – przestępczość rośnie.

Logicznie ujmując sprawę, człowiek nie kradnie, nie działa w organizacjach przestępczych jeżeli nie jest biedy – przestępczość jest wynikiem biedy i zamiast walczyć z samymi skutkami biedy, należy walczyć z jej przyczynami, tak by człowiek nie miał powodu by dokonać przestępstwa, by miał perspektywę, by państwo oraz społeczeństwo ofiarowało mu pomoc, by stwarzać dla niego szanse oraz pewną perspektywę. Zastanówmy się bowiem, dlaczego w państwach „opiekuńczych”, gdzie szanuje się godność ludzką, gdzie jest rozwinięty system opieki socjalnej, gdzie dba by nikt nie został wykluczony ze społeczeństwa – kolokwialnie mówiąc, człowiekowi się pomaga – przestępczość jest na niskim poziomie (Szwecja, Dania) a w krajach w których są drakońskie przepisy prawne, surowe kary, silny aparat policji, przestępczość jest bardzo wysoka (USA, Rosja) i jakimś, dziwnym trafem, przepisy te nie odstraszają ludzi od dokonania przestępstw.

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s