Komunizm wolnościowy w praktyce – Rewolucja Hiszpańska 1936 roku
Czy „Wojna Domowa w Hiszpanii” jest wyłącznie wojną domową w dosłownym tego słowa znaczeniu ? Czy jest to wyłącznie konflikt „dwóch Hiszpanii”, dwóch wizji jednego państwa jak lubią określać ten konflikt historycy1, w której wybuchła „mniejsza” wojna domowa w postaci rewolucji społecznej ?
A być może stanowiła ona wyłącznie poligon oraz preludium dla głównych stron globalnego konfliktu, który wybuchł kilka miesięcy po zakończeniu tej wojny jak to przedstawiali zarówno komuniści, republikanie oraz nacjonaliści ?
Nie sposób jest jednoznacznie i obiektywnie wydać werdyktu. Dla nas jest ona przede wszystkim „rewolucją społeczną” stanowiącą nietuzinkowe, niewyczerpane i bezcenne źródło inspiracji dla form działania i organizowania się.
Celem poniższego artykułu jest analiza modelu społeczno – gospodarczego budowanego podczas rewolucji hiszpańskiej, który został brutalnie zniszczony w wyniku działań stalinistów oraz nacjonalistów a następnie wskazanie kierunków badań dla wszystkich zainteresowanych, jako alternatywnego modelu wobec modelu kapitalistycznego (w różnych wydaniach), kapitalizmu państwowego (tzw. realnego socjalizmu) oraz marksizmu.
Artykuł nie będzie stanowić kompleksowego opisu rewolucji oraz Wojny Domowej w Hiszpanii. Skupiam się jedynie na warstwie społecznej i ekonomicznej. W związku z tym nie będę podejmować się badania wielowymiarowości rewolucji oraz skomplikowanych relacji i stosunków politycznych w jakich przyszło działać hiszpańskim anarchistom, tam gdzie nie będzie to niezbędne. Opisuję jedynie pewien wycinek rewolucyjnej rzeczywistości, który bezsprzecznie wpłynął na cały ruch anarchistyczny w XX i XXI wieku.
Komunizm wolnościowy Isaaca Puente
Baskijski lekarz, socjalista, naturysta, ale przede wszystkim propagator „komunizmu wolnościowego”, który jako jeden z nielicznych członków CNT nie posiadał robotniczych korzeni a mimo to cieszył się wśród towarzyszy nie ukrywanym autorytetem. Tak w wielkim skrócie wygląda biografia Isaaca Puente, baskijskiego rewolucjonisty, który poległ w pierwszych dniach rewolucji społecznej w 1936 roku.
Poniższa analiza opiera się na najbardziej znanym oraz najszerzej rozpowszechnionym artykule Puente zatytułowanym „Comunismo Libertario” („Komunizm Wolnościowy”), który został wydany po raz pierwszy w 1932 roku przez CNT.
Publikacja miała charakter czysto propagandowy. Jej celem nie było szczegółowe omówienie zasad „komunizmu wolnościowego”, jedynie narysowanie jego najważniejszych zasad, wartości, celów oraz ożywienie idei „wolnych komun” w celu przekonania robotników i chłopów do rewolucji społecznej.
Pomimo tego stanowi ona bardzo cenne źródło informacji dotyczących tradycji oraz źródeł ideowych hiszpańskich anarchistów, pozwalając nam bliżej poznać pewną specyficzność hiszpańskiego anarchizmu lat 30-tych XX wieku, który dużej mierze stanowi syntezę myśli anarchistycznej M. Bakunina, P. Kropotkina oraz anarchosyndykalizmu.
Zanon należy do robotników !
Jak podaje CIA, władze lokalne stanu Nauquen zalegalizowały przejęcie kontroli nad fabryką FASINPAT (dawniej “Zanon”) przez robotników, która działa pod kontrolą pracowników od 2001 roku.
Kiedy Luis Zanon postanowił porzucić fabrykę ceramiki w 2001 r. dług fabryki wynosił ponad 170 milionów dolarów. Po upadku gospodarczym Argentyny, rodzina Zanona opuściła kraj i skorzystała z milionów zgromadzonych w zagranicznych bankach, a za sobą pozostawiła fabrykę skazaną na zapomnienie jako magazyn z wybitymi szybami, zarośnięty zielskiem pełen zardzewiałych maszyn. Jednak 266 z 331 pracowników fabryki Zanona przejęło fabrykę pod swoją kontrolę. Od lat pracownicy starali się o uregulowanie stanu prawnego fabryki
Z całą pewnością możemy powiedzieć, iż zakłady “Zanon” obok zakładów “Brukmana” stanowią symbol nowego etapu walki o wyzwolenie klasy robotniczej i symbol walki z kapitalizmem. Jest to jednak nad wyraz niebezpieczne dla “klasy próżniaczej”, która przez całe dziesięciolecia wmawiała wszystkim, iż sami robotnicy nie są w stanie zarządzać zakładami.
Jednakże robotnicy tych dwóch (jak i dziesiątek innych) argentyńskich fabryk uwodnili, iż jest to nie tylko mit, ale zakłady pracy oparte na kolektywności, solidaryzmie robotniczym, równości oraz samorządzie robotniczym działają znacznie sprawniej. Robotnikom z “Zanon” nie tylko udało się ponownie uruchomić produkcję, ale wprowadzili również wiele usprawnień w zakładzie oraz zaprojektowali nowe wzory kafelków ceramicznych.
O sukcesie robotników przejmujących fabryki świadczy fakt, iż kiedy fabryki były przejmowane przez robotników i wznawiały produkcję, błyskawicznie odzywali się “starczy właściciele“, którzy jak tylko nastąpił krach w 2001 roku uciekali z Argentyny zostawiając robotników na pastwę losu (z resztą z rzadka kiedy kapitaliści płacili regularnie pensje a jak już to głodowe), kierując sprawy do sądu. Niestety “wymiar sprawiedliwości” neoliberalnego państwa zazwyczaj stawał po stronie “właścicieli“, lecz nie zawsze. Czasem sędziowie godzili się na zarejestrowanie pracowniczych samorządów oraz zalegalizować faktyczny stan rzeczy poprzez uznanie fabryk przejętych przez robotników za kooperatywy (samorządy).
Istota strajku generalnego
Niezmiennie podstawowym filarem anarchosyndykalizmu pozostaje idea „strajku generalnego”. Jest on postrzegany jako najlepszy środek dla wyzwolenia klasy robotniczej oraz jako najbardziej skuteczna metoda walki z kapitalizmem i ze wszystkimi patologiami jakie ze sobą niesie. Aż w końcu pojmowany jest jako sposób uwolnienia ludzi od tyrani państwa. Mówiąc wprost – „strajk generalny” tożsamy jest z rewolucją społeczną lub traktowany jest jako jej początek.
Syndykalizm – mity i rzeczywistość
Poniższy artykuł jest moim tłumaczeniem artykułu „Syndicalism in Myth and Reality” autorstwa L. Gambone umieszczonego na stronie internetowej: Anarcho-Syndycalism 101.
Mity wokół syndykalizmu
Większość profesorów akademickich powie wam, iż syndykalizm umarł jeszcze przed Pierwszą Wojną Światową. Znane są również głosy, które mówią, iż rewolucyjny charakter syndykalizmu skończył się przed 1910 rokiem (jakby nie było rewolucji w Argentynie czy Hiszpanii w 1936 ?). Inni powiedzą wam, że jego era zakończyła się wraz ze zwycięstwem Franco w Wojnie Domowej w Hiszpanii a jeszcze inni, iż był to ruch charakterystyczny dla danego okresu historycznego (przełom wieków XIX i XX), który z pozycji rewolucyjnych wyewoluował w stronę reformizmu. Nic z tego – są to jedynie mity !
Początek końca ?
Lecące na łeb na szyję poparcie społeczne. Pierwsza poważna porażka rządu (w przypadku pierwszej poważnej sprawy poruszonej w czasach tego rządu). Do tego „wariackie” i radykalne pomysły PO, wymieszane z gwałtownym wzrostem cen powodują, iż można wnioskować początek końca rządów Platformy Obywatelskiej. Będzie to się działo z dużym pożytkiem dla kraju.
Oczywiście, Polacy są chwiejni nie mają wyrobionych preferencji politycznych a sondaże są niemiarodajne i tendencyjne. Można więc uznać je za mało wiarygodne. Można także powiedzieć, że „wyrzucenie do kosza” „ustawy medialnej”, nie jest wielką porażką PO, która ma w zanadrzu, inne absurdalne ustawy i najpewniej do samej “ustawy medialnej” wróci. Zmieni kilka linijek i będzie dalej prawić jacy to „Kaczyński z Napieralskim są źli i sprzedają kraj”.
Jednak jest to ogromna porażka Platformy Obywatelskiej, szczególnie w sferze symboliki. Jak do tej pory to była najważniejsza kwestia poruszona przez rząd a pomimo tego, upadła. Ponadto „ustawa medialna” była sztandarowym hasłem (kiełbasą) wyborczym Platformy. Wyrzucenie do kosza tej ustawy, podważa wiarygodność PO w oczach jej wyborców. Raptem okazuje się, że wszechmocna i dominująca PO na każdej płaszczyźnie nie jest w stanie zrealizować swojego programu wyborczego. I to nie tylko z winy złego Kaczora (a Kaczki , jak wiemy, są głupsze od kur – jak to określił Niesiołowski), ale także „przekupnej” opozycji w postaci SLD, przy nie pewnej postawie koalicjanta, to znaczy PSLu.
Górniku wróć !
Kiedy w 1998 roku rozpoczęto masowe zwolnienia w sektorze górniczym (do 2001 roku, odeszło z pracy, blisko 100 tys górników), żaden z neoliberalnych piewców “restrukturyzacji” górnictwa, nie wziął pod uwagę, że pobyt na węgiel może rosnąć i bez zwolnień, górnictwo przetrwać.
Dzisiaj karty się odwracają – pobyt na węgiel rośnie a w kopalniach brakuje rąk do pracy, bo młody górnik nie chce pracować za 1300 zł miesięcznie (taka jest prawdziwa pensja dla młodych górników, nie bajońskie sumy którymi operują mainstreamowe media). Nie da się ukryć, że owa “restrukturyzacja”, która była tylko katastrofą socjalną, ekonomiczną i społeczną dla Śląska, pozbawiając wielu osób jakieś perspektywy na przyszłość i możliwości godnego życia. W dodatku wzorowana była na podobnej reformie przeprowadzonej przez “żelazną damę” w Wielkiej Brytanii. Zdaje się tylko, że obserwacje tej “reformy” nie były bardzo wnikliwe i nie wzięto pod uwagi, jaką spowodowało to katastrofę dla wysp brytyjskich – poza kwestiami społecznymi (czy socjalnymi) doprowadziła do kuriozalnej sytuacji – Wielka Brytania która stoi na węglu, musi importować węgiel (min. z Polski).
(więcej…)




zostaw komentarz