Krucjata kapitalizmu
Od wielu już lat oficjalny dyskurs w jakiejkolwiek debacie politycznej na temat reżimów, terroru, autorytaryzmu sprowadza się do jednego: do stałego oskarżania “Państwa komunistycznego” poprzez pryzmat “Czarnej księgi komunizmu”. W konsekwencji powszechna jest opinia – że “tam gdzie wolny rynek, tam i wolność oraz demokracja” a doktryna Miltona Friedmana jest “powszechnie akceptowaną doktryną przez rządy na świecie”.
Stoję na stanowisku, iż jest to takie samo kłamstwo jak kłamstwem jest twierdzenie, że istniało “Państwo komunistyczne” (jakby komunizm nie odrzucał państwa?). Być może nawet, jest to największy sukces propagandowy zwolenników Friedmana oraz leseferyzmu ostatnich dwóch, może nawet trzech dekad.

