Pif – paf !!!
Heroizm naszego prezydenta Kaczyńskiego, przeszedł dzisiaj najśmielsze pojęcie. Niemal jak Rambo, znalazł się na pierwszej linii frontu. Wstrętna zła Rosja i wstrętni wrogowie wolności chcieli zabić ostatniego obrońce demokratycznego świata, który nie boi się mówić tej złej, wstrętnej Rosji niet przy każdej nadarzającej się okazji.
Przyznam się szczerze, że w pierwszej chwili gdy usłyszałem w TVN24 o tym incydencie zebrało się na gorzki śmiech (oczywiście nie z powodu incydentu a tłumaczeń i deklaracji). Potem nastąpiła chwila refleksji na wciąż wałkowany temat postawy oraz roli prezydenta Kaczyńskiego a w szczególności jego poparcia dla kacyka Saakaszwilego.
Ostatecznie jednak spojrzałem na tę kwestię pragmatycznie i prozaicznie, zadając sobie pytanie:
Osetia…
Konflikt w Osetii nie daje mi spokoju. Nie tylko dlatego, że jest to kolejna okropna i brudna wojna na której pogrywają (czy rywalizują, jak kto woli) 2 główne mocarstwa; Rosja i USA (za pośrednictwem Gruzji) w walce o wpływy, prestiż, bogactwa. Giną na niej tysiące niewinnych ludzi (wg ostatnich doniesień już ponad 2 tys osób), zrównywane z ziemią są całe osiedla, miasta. Ludzie tracą domy i szanse na normalną egzystencję, jeżeli w ogóle nie na egzystencję.
Nie daje mi to również spokoju z prostego powodu – szopki i kampanii oszczerstw jaką uprawiają mainstreamowe media oraz nasze szanowne władze.
To co czynią, zaczyna już przechodzić najśmielsze ludzkie pojęcie. Najbardziej bolące w tym wszystkim jest stosowanie podwójnych standardów. Celowo, do granic obrzydzenia, podkreślane są “rosyjskie zbrodnie” (chociaż nie potwierdzone – doniesienia oparte są na jakże wiarygodnym źródle; MSW i MSZ Gruzji), podczas gdy pomijane są głosy Rosji, mówiące o czystkach etnicznych dokonywanych przez Gruzinów. Z resztą wydają się być one prawdopodobne.
Nikt nie słucha głosu Rosji, ale także zdrowego rozsądku. Gruzini (oczywiście nie w celu agresji, no skądże) ostrzeliwali stolicę Osetii Południowej wyrzutniami rakiet, przez cały czwartek – takie materiały opublikowało BBC. Wystrzelenie setek, niekierowanych, pocisków rakietowych na duże miasto musiało spowodować ogromne zniszczenia, panikę i śmierć setek ludzi.

Osetia
Konflikt w Osetii południowej sięgnął zenitu. Można już z całą pewnością mówić o regularnej wojnie – obie strony prowadzą wzajemny ostrzał, używają lotnictwa, wojsk pancernych, desantowych. Problem pojawia się jednak ocenie tego konfliktu.
Polska i generalnie świat zachodni stara się przedstawić Gruzję na pozycji ofiary. W rzeczywistości jest jednak na odwrót, to Gruzja jest agresorem. Oczywiście argument, że ofensywa rozpoczęła się przeciw “pospolitym bandytom” na integralnej części swojego kraju jest pewnym argumentem, który podniósł Pan Grzegorz Kuczyński, w TVN24.pl. Tylko gdzie był, gdy USA naruszała integralną część terytorialną Serbii ? Kiedy dokonywał się rozbiór tego państwa ?
Rosja pełni na tym obszarze mandat RB ONZ i jest zobligowana do podejmowania takich decyzji – taka jest różnica. W dodatku czyni to samo, co USA w Kosowie… skoro USA wolno, to dlaczego Rosji ma nie być ?


