Insurekcjonizm – szansa czy zagrożenie dla ruchu
Czerwiec 24, 2010 4 komentarzy
Nie trudno jest dostrzec, iż insurekcjonizm na łonie ruchu anarchistycznego jest skrajnie różnie postrzegany i oceniany. Oczywiście jest to naturalne i zrozumiałe dla ruchu wolnościowego. Jednak równie mocna jest pokusa stwierdzenia, że tak zróżnicowane oceny biorą się z faktu skrajnego braku jednolitej wizji, koncepcji i zgody odnośnie strategii działania i rozwoju ruchu. Przekłada się to na odwieczne pytanie – czy anarchiści powinni „pracować u podstaw”, czy może zrezygnować z tej formy działania. Jak mamy się organizować: w silne federacje i platformy czy może w nieformalne organizacje ? (czy wręcz przeciwnie, może wynika to z braku elastyczności ?)
Stąd też wiele osób widzi w insurekcjonizmie zagrożenie dla całego ruchu, jego bezpieczeństwa, szans i rozwoju. Z drugiej jednak strony nie brak jest osób widzących w nim szansę oraz nową ścieżkę dla rozwoju i propagowania anarchizmu.
W końcu tak skrajne oceny mogą być efektem odmiennego patrzenia i wielorakiego oceniania sukcesów oraz porażek greckiego ruchu anarchistycznego. Przykładowo z jednej strony grecki ruch anarchistyczny odznacza się dosyć sporym zasięgiem społecznym1, popularnością, liczebnością oraz ogólną siłą. Szczególnie społecznie zauważalny stał się mniej 4-5 lat temu i gdy spojrzymy wyłącznie na to, trudno nie jest się napawać optymizmem.



Niezmiennie podstawowym filarem anarchosyndykalizmu pozostaje idea „strajku generalnego

Dzisiaj na TVP Kultura został wyemitowany “Kot Fritz”, jeden z najlepszych a zarazem najbardziej kontrowersyjnych filmów animowanych, stworzonych w USA. W samych Stanach objęty został cenzurą, albowiem cenzorzy uznali go, za pierwszy, pornograficzny film animowany przez co nie został dopuszczony do oficjalnego obiegu. Tyle oficjalnie a prawdziwych powodów cenzury możemy się jedynie domyślać…





