Krzyż im na drogę

Przyznam szczerze, że początkowo nie doceniłem całej tej „wojny o krzyż” traktując to zjawisko jako coś charakterystycznego dla letniego „sezonu ogórkowego”, konfliktu pozorowanego odwracającego uwagę od spraw naprawdę ważnych, pop-polityki czy nawet jako element polskiego „backleshu” (odsyłam do pracy T. Franka – „Co z tym Kansas”) co łączy się niejako z wcześniej wymienionym konfliktem pozorowanym.

Minęły jednak tygodnie a „sprawa” nadal nie ucichła. Mało tego, fundamentaliści katoliccy i (podobno apolityczny, który przejęty jest „nieprawidłowościami” w śledztwie dotyczącym „drugiej zbrodni smoleńskiej”) „Ruch 10 kwietnia” przy wsparciu PiS nadal nie dają za wygraną i bronią krzyża niczym konstytucji. Nabrało to wręcz groteskowego charakteru, krzyża nie można ruszyć bo to… krzyż i trzeba mieć do niego szacunek, wyłącznie z jednego powodu – bo to krzyż (oczywiście zwalnia to drugą, tę broniącą stronę, z szacunku wobec innych wyznań, grup, opinii pozwalając im wyzywać czy traktować gazem łzawiącym innych ludzi). Po prostu wszyscy mają ukazywać mu szacunek bo to krzyż. Nie wolno powiedzieć na głos „precz z krzyżem” bo to krzyż. Krzyż stał się wartością samą w sobie bo jest krzyżem.

Read more of this post

Szalone pomysły Kudryckiej

uwKomentarzy na temat osławionego (już) projektu ustawy dot. szkolnictwa wyższego autorstwa Barbary Kudryckiej jest co niemiara. Gdy w czerwcu po raz pierwszy przedstawiono tę idee, niemal wszystkie media o tym pisały, dyskutowały i przekonywały. Wszystko to jednak odbyło się w jednym tonie – zachwytu nad projektem bez krzty krytyki lub głębszego analitycznego myślenia.

Największe obawy i kontrowersje budzi wprowadzenie odpłatności tzw. multistudiowania (czyli konieczności naniesienie opłaty za studiowanie drugiego kierunku jeżeli pierwszy jest bezpłatny).

Read more of this post

Czy kapitalizm lubi demokrację ?

democracy___by_poop_artNie trudno jest się spotkać z wszelkiej maści truizmami wskazującymi nam na nierozłączny związek, wręcz symbiozędemokracji i wolnego rynku”. Apologeci tej koncepcji wskazują nam na zjawisko, które można skrócić w stwierdzeniu – „nie ma demokracji bez wolnego rynku”.

Więc to mityczny wolny rynek jest najważniejszym determinantem demokracji (mówię tu o rozumieniu jej w sensie demokracji parlamentarnej) – nie prawa obywatelskie, nie wolność słowa/sumienia, nie pluralizm związkowy czy wolność zrzeszania się, nie prawa socjalne oraz walka z ubóstwem i dostęp do instytucji publicznej – tylko wolny rynek.

W artykule „Postępujący neoliberalizm” zasygnalizowałem największe błędy tego typu myślenia, która stawia sprawę nad wyraz prosto – jest wolny rynek jest demokracja. Teraz wymaga to nieco szerszego wyjaśnienia, dlaczego tak nie jest a wręcz odwrotnie.

Read more of this post

Mity komercjalizacji

W końcu maja 2005 roku, Noam Chomsky w felietonie „Opieka socjalna nie jest w kryzysie” wskazywał czytelnikom na zagrożenia czyhające ze strony neoliberalnego Prezydenta Busha, który tworząc (nieprawdziwy) obraz kryzysu fiskalnego dążył do demontażu (i tak wyjątkowo skromnego) systemu pomocy socjalnej w USA, w tym oczywiście resztek publicznej służby zdrowia.

Read more of this post

Nie pieniędzy na darmowy internet, są pieniądze na nagrody

Ratusz Warszawy obiecywał warszawiakom darmowy dostęp do internetu. O ostatniej jednak chwili, miasto wycofało się z tego pomysłu argumentując to wysokimi kosztami budowy sieci , wynoszącymi około 30 mln złotych, które:

były zarezerwowane w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym, jednak musieliśmy wprowadzić do niego oszczędności – dodaje rzecznik. Według słów rzecznika miasto nie jest w stanie samo wyłożyć tak dużej kwoty.

Tymczasem wczoraj obiegła cały kraj informacja o tym, że Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, Hanna Gronkiewicz Waltz nie wycofała się z pomysłu wydania 58 mln zł na nagrody dla miejskich urzędników i to mimo czasów kryzysu, oszczędzania, cięć budżetowych…

Od razu wiadomo przynajmniej dlaczego zrezygnowano z darmowego internetu… aż słów brak na co się dzieje w mojej Warszawie.

O darmowym internecie w Warszawie poczytacie tutaj.

Dlaczego potrzebne są nam wysokie, progresywne podatki ?

Dyskusja nad podatkami to nie tylko dyskusja czysto ekonomiczna ale także społeczne, która często bywa spychana na boczny tor przez neoliberalną prawicę, starając się celowo pominąć ten wątek w dyskusji nad problemem.
Jednocześnie zwolennicy neoliberalnej teorii za wszelką cenę chcą przedstawić nieprawdziwe argumenty za obniżaniem podatków (dla najbogatszych), tak by się stały prawdami objawionymi.
Często w tej argumentacji pojawiają się kwestie: zwiększenia inwestycji, zaoszczędzenia przez pracodawcę, co ma dać możliwość zwiększenia zatrudnienia, etc.
Tylko to wszystko jest mitem, wokół którego obracają się prawicowi myśliciele odrzucając wszelkie dowody, albowiem nie istnieją żadne, empiryczne, przesłania na wpływ stawek podatkowych na bezrobocie czy wzrost gospodarczy.

Można powiedzieć że dzieje się na odwrót – Dania w której mamy do czynienia z najwyższymi podatkami w Europie, ma znacznie mniejsze bezrobocie (3,4% na stan ze stycznia 2007) niż USA (około 7%) a przecież to USA jest mekką dla wszystkich liberalnych myślicieli. Dodatkowo państwa skandynawskie charakteryzują się bardzo dużym zatrudnieniem ludzi w wieku produkcyjnym (ponad 70%) a ludzi czynnych zawodowo pomiędzy 60 a 70 rokiem życia wynosi 72%, co jest znacznie wyższym odsetkiem niżeli w USA.

Read more of this post

Inicjatywa Przeciwko Płatnym Studiom

Dużo i często piszę o moim sprzeciwie wobec odpłatności dla szkolnictwa wyższego i dlatego przy tej okazji warto zareklamować stroną internetową inicjatywy przeciwników odpłatności za studia: http://ipps.glt.pl/

Sprzeciwiamy się wprowadzaniu jakichkolwiek opłat za studiowanie. Chcemy żeby zdolności a nie zasobność portfela decydowały o możliwości zdobycia wykształcenia. Uważamy, iż system płatnych studiów zamyka drogę do wykształcenia ludziom z uboższych rodzin gdyż nie będzie ich zwyczajnie na nie stać. Już teraz wiele osób rezygnuje z dalszego kształcenia lub zamiast iść na studia dzienne, mimo zdolności, wybiera zaoczne, które dają możliwość pracowania i studiowania, gdyż nie są w stanie zapłacić za wynajem mieszkania, podręczniki i inne niezbędne rzeczy. Wprowadzenie kolejnych opłat jeszcze pogłębi podziały w społeczeństwie gdyż zwiększy się liczba osób niemogących sobie pozwolić na wyższe wykształcenie.
Read more of this post

Nie dla zasady: “Zero tolerancji”

Co jakiś czas z ust polskich polityków z prawej sceny politycznej można usłyszeć błagalne wołanie o wprowadzenie w Polsce zasady “Zero Tolerancji” w walce z przestępczością. Popiera to PiS, popiera to również częściowo PO oraz inne partie prawicowe. Często w swych argumentach powołują się na przykład Stanów Zjednoczonych, szczególnie Nowego Jorku w którym w latach 90-tych spadła przestępczość (o około 30%).
Można pomyśleć sobie: “Coś w tym przecież musi być ?”

Jednak nim zaprezentuje tutaj jednoznaczną argumentację oraz moją opinię w tej kwestii, warto by jednak przeanalizować sam przykład USA i obalić jego mit.

Faktem jest że w latach 90-tych w USA nastąpił gwałtowny spadek przestępczości, faktem jest również że państwo, stany przeznaczyły ogromne sumy na walkę z nią(obcinając fundusze socjalne), rozwój służb prewencyjnych, etc. ale faktem jest również że spadek przestępczości nastąpił w regionach, gdzie władze nie popierają oraz nie działają w myśl zasady “Zero Tolerancji” (np. San Francisco) albowiem na spadek dokonywanych przestępstw w Stanach Zjednoczonych miało wpływ kilka czynników niezależnych od działania policji.

Read more of this post

Status Warszawy – 10 wieków w tył

Warszawscy radni przegłosowali wczoraj nowy stat miasta stołecznego Warszawa, w preambule którego radni oddają się w opiekę… bożą. Niestety gdy czytam po raz kolejny zachwycenie radnych PO i PiS tymże dokumentem a raczej jego odwołaniem do Boga, mam wrażenie że Polska się cofa w rozwoju, nie będę prawić o tym jak nasz kraj się klerykalizuje, jak Kościół zdobywa coraz większą władzę ale o czysto praktycznym punkcie widzenia na tę sprawę, bowiem wydaje mi się to karygodne by odwoływać się w ogóle do Boga, a tym bardziej do “jedynego i słusznego”, w mieście które z natury jest laickie, będące centrum kulturowym oraz wyznaniowym wielu, nie chrześcijańskich, obrzędów religijnych (Żydzi, Muzułmanie, Buddyści), dla których ten zapis jest zwyczajną dyskryminacją – jak czytelniku byś się czuł, będąc Katolikiem, gdyby w statut miasta wpisano by odwołanie do Allaha ? Za pewne tak samo jak czuje się warszawski muzułmanin gdy miasto odwołuje się do chrześcijańskiego Boga.

Przez grzeczność nie napiszę tylko o prostym fakcie, iż w Konstytucji RP, mamy napisany bardzo mądry artykuł, o ładnym numerze “25″, który jasno definiuje rozdzielność Państwa od Kościoła, szkoda tylko że jest On powszechnie łamany.

W dodatku zapis ten niesie za sobą wiele zagrożeniem dla postrzegania miasta → pomijam kwestię że wiele organizacji żydowskich, islamskich może po prostu przenieść swoje siedziby do innych miast (co byłoby stratą finansową dla miasta), to również inwestorzy, którzy i tak niespecjalnie lubią Warszawę, mogą przestać inwestować i Warszawa faktycznie, w ich oczach, może stać się pipidówkiem, dwie stacje za Kutnem, bowiem co to za miasto, którego władza poddaje się pod opiekę Bożą – nienormalna,  niezaradna, niezdarna, nieumiejętna ?

Read more of this post

PiS idzie na wojnę z palaczami

Jak można przeczytać na łamach portalu wiadomosci.gazeta.pl , Prawo i Sprawiedliwość jest w trakcie pracy na projektem ustawy mającym zakazać palenia w miejscach publicznych, w miejscach pracy oraz … samochodzie.

O ile wydaje mi się (a piszę to jako palacz), iż zakaz palenia w miejscach publicznych(urzędy, restauracje, etc.) jest jak najbardziej stosowną propozycję, acz sam raczej opowiadałbym się za rozwiązaniem hiszpańskim, gdzie właściciele lokali muszą samo zadeklarować czy ich knajpa jest dla palących czy dla nie palących to o tyle zadziwiło mnie zakazanie palenia w miejscu pracy oraz samochodzie.

Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.