Dlaczego wybrałem Fedorę ?
Miałem 80gb partycję wolną na dysku komputera stacjonarnego. Gentoo mnie znudziło, Debiana (i debianopodobnych) miałem już dosyć – postanowiłem zainstalować jakąś inną dystrybucję Linux’a. Wybór padł na Fedorą – wprawdzie nie jest ona dla mnie całkiem nowa, swego czasu bawiłem się Fedora Core 1,2 oraz 3. Wtedy nie zachwycił mnie ten projekt, ale od tego czasu minęły już 3, może 4 lata i doszedłem do wniosku że wiele się mogło zmienić. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu liczne komentarze zachwytu nad tą dystrybucją oraz wysoka, czwarta, pozycja na distrowatch.org.
Czy się zawiodłem ?
I tak, i nie.
Fedora nie jest systemem przeznaczonym dla każdego – należy włożyć nieco w pracy w dostosowanie tej dystrybucji do własnych potrzeb, szczególnym utrudnieniem mogą być specyficzne gałęzie repozytoriów (tzw. generyczność).
W błędzie są również osoby które uważają, że Fedora jest łatwą, klikaną, dystrybucją – bez konsoli ani rusz. Nie uświadczymy w niej żadnych (dobrze działających) graficznych konfiguratorów – nawet standardowy zarządca paczkami działa przeciętnie.
Z drugiej strony jest stabilna – nic się nie wywala, nic nie spowalnia – wszystko działa, „tip top”. Rzekoma niestabilność jest często powielanym mitem wśród społeczności GNU/Linux – z ręką na sercu przyrzekam, jest bardzo stabilna.
Dzieje się tak mimo włączania do oficjalnych repozytoriów oraz gałęzi systemu świeżych, jeszcze dobrze nie przetestowanych pakietów. Repozytoria są zasobne a paczki często aktualizowane i sprawnie zarządzane. Są dodawane pakiety użytkowników i widać, że developerzy dbają o to.
W dodatku Fedora jest jedną z najbezpieczniejszych dystrybucji. Już zaraz po instalacji. Kapelusik jest pierwszym systemem który domyślnie zawiera program SELinux, która modyfikuje jądro pod względem bezpieczeństwa.
(więcej…)
Zabajone Gentoo
Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem zmiany używanej dystrybucji Linuksa na moim komputerze stacjonarnym. Wahałem się nad powrotem do Slackware lub instalacji Gentoo, gdyż z jednej strony potrzebowałem szybkiej i stabilnej dystrybucji – chociaż z drugiej strony nie chciało mi się wszystkiego, samodzielnie, konfigurować, dlatego zaryzykowałem i zainstalowałem Sabayon Linux.
Sabayon jest włoską dystrybucją Linuxa, którego nazwa pochodzi od popularnego, w tym południowym kraju, deseru i rzeczywiście – porównanie jest najbardziej trafne – Sabayon jest deserem wśród wszystkich dystrybucji Linuxa.

