Wojna na pomniki
Tak z całą pewnością, za parę lat politolodzy oraz historycy mogą nazwać obecną sytuację i wymianę ciosów pomiędzy krajami byłego bloku wschodniego a Rosją. W Estonii ten konflikt rozgorzał z całą siłą po przeniesieniu pomnika żołnierza Armii Czerwonej z centrum stolicy na cmentarz żołnierzy radzieckich(chodź wcześniej się on zaczął), prawdopodobnie nie wynikł by z tego taki konflikt społeczny i polityczny zarówno w samej Estonii jak i w relacjach na linii Rosja-Estonia, gdyby nie fakt że w państwie tym, sukcesywnie, od paru lat walczy się ze wszystkim co radzieckie a zamiast pomników upamiętniających (bez wątpienia) bohaterstwo żołnierza radzieckiego (niezależnie od późniejszej oceny poczynań ZSRR wobec tego państwa, to czerwonoarmista walczył w przekonaniu że wyzwala to państwo, że walczy z nazistą i niemieckim najeźdźcą i za to Estończycy powinni być mu wdzięczni), upamiętnia się estońskie oddziały walczące w strukturach Waffen SS. Młodzi Estończycy, którzy słabo pamiętają okres kiedy Estonia była radziecką republiką oraz starsi którzy pamiętają „wyzwolicieli nazistowskich”, niezależnie od narodowości, mają dosyć takiej polityki władz i wbrew temu co głosiły nasze media, ponad 50% Estończyków była przeciwna przesunięciu pomnika ! To o czymś świadczy, bynajmniej nie tylko o tym, że tylko mniejszość rosyjska przeciw temu protestowała. To jest ich integralna część historii i nie można jej niszczyć, wymazywać, kamuflować ani zmieniać !


zostaw komentarz