Maciej D.

Pif – paf !!!

Opublikowany w Gruzja, Media, Osetia, Polityka, Polska, Rosja przez drabina w dniu Listopad 23, 2008

Heroizm naszego prezydenta Kaczyńskiego, przeszedł dzisiaj najśmielsze pojęcie. Niemal jak Rambo, znalazł się na pierwszej linii frontu. Wstrętna zła Rosja i wstrętni wrogowie wolności chcieli zabić ostatniego obrońce demokratycznego świata, który nie boi się mówić tej złej, wstrętnej Rosji niet przy każdej nadarzającej się okazji.

Przyznam się szczerze, że w pierwszej chwili gdy usłyszałem w TVN24 o tym incydencie zebrało się na gorzki śmiech (oczywiście nie z powodu incydentu a tłumaczeń i deklaracji). Potem nastąpiła chwila refleksji na wciąż wałkowany temat postawy oraz roli prezydenta Kaczyńskiego a w szczególności jego poparcia dla kacyka Saakaszwilego.

Ostatecznie jednak spojrzałem na tę kwestię pragmatycznie i prozaicznie, zadając sobie pytanie:

- po jaką cholerę Kaczyński (razem z całą świtą i Saakaszwilim) zjechał drogi i rozpoczął pielgrzymkę do Achałgori, gdzie stacjonują żołnierze rosyjscy – nie informując (przynajmniej oficjalnie) o zmianie trasy wycieczki.

Przecież logiczne było to, że rosyjskie patrole zainteresują się intruzami. To wygląda tak jakby celowo pojechali by narażać swoje dupy. Może liczyli, że ruskie kogoś kropną i będzie można wszcząć kampanię nienawiści przeciwko złym rosyjskim okupantom, którzy polują na bezbronnych prezydentów.

Mówiąc poważnie, przecież jest to irracjonalne i nikt o zdrowych zmysłach, bez konieczności, nie będzie sobie jeździł pomiędzy dwoma strefami by czasem nie zostać zabitym. To tak jakby żonglować odbezpieczonymi granatami – można, ale po co ?

Jeżeli faktycznie zjechali, to oznacza, że obaj się nie odpowiedzialni. Ponadto trudno się oprzeć wrażeniu, iż incydent ten od samego początku miał służyć podjudzaniu antyrosyjskich nastrojów oraz jako próba przedstawienia Rosji jako największego zła na Kaukazie.

Ponadto, prezydent nasz kochany rokuje, że strzelali Rosjanie, bo słyszał okrzyki po rosyjsku. Cóż to żaden dowód, w dodatku zachowanie te zaprzecza normom dyplomatycznym. Może to wywołać międzynarodowy blamaż i potęgować dalszą kompromitację Kaczyńskiego. Być może to i nie tak źle, ale raz z nim kompromituje się nasz kraj.

Druga możliwość, która jest wielce prawdopodobna to ta, że to sama strona gruzińska sfingowała cały zamach. Między Bogiem a prawdą, nie trzeba lubić teorii spiskowych by dostrzec w tym pewną głębszą logikę, za którą dodatkowo przemawiają fakty.

Bo jak wytłumaczyć to, że wszystko było filmowane a samochód z dziennikarzami jechał na czele kolumny, a nie na końcu, jak to się zwykle dzieje. Zaraz przed incydentem kierowca w szalonym tempie wyprzedził inne samochody z prezydenckiej kolumny.
To wygląda tak, jakby szukało się wyłącznie pretekstu by rozpocząć nową aferę i nagonkę lub ewentualnie zainteresować świat.

Także anonimowo sami oficerowie rosyjscy zaprzeczają, że to armia rosyjska otworzyła ogień.
A chwilę później Saakaszwili, jak gdyby nigdy nic, mówi, że incydent przy granicy z Osetią Południową był “demonstracją faktu, że w Gruzji trwa agresywna działalność Rosji”.

Nie wiem jak Wam, ale mi to śmierdzi prowokacją.


Otagowano z:, , ,

Dodaj komentarz